13-18.11.2012
Wrocław
Kolejna edycja wrocławskiego Festiwalu Filmów Amerykańskich za nami - edycja kameralna, niemal o połowę mniejsza niż w latach ubiegłych (zarówno pod względem ilości filmów, gości, jak i widzów), ale mimo to niesamowicie intensywna i absolutnie niezrównana pod względem atmosfery.
Nie bez trudności (do których należały głównie przeziębienie i 24-godzinna doba), ale udało mi się w tym czasie połączyć wolontariat w biurze gości, pracę w swoim stowarzyszeniu, oglądanie filmów, wieczorne spotkania w gronie festiwalowym i poza-festiwalowym oraz uczczenie swoich urodzin na dokładkę. Teraz co prawda przeziębienie daje mi się we znaki ze zdwojoną siłą, a zaległe prace się piętrzą, ale jest to akceptowalna cena za pełen pozytywnego szaleństwa tydzień.
Wrocław
Kolejna edycja wrocławskiego Festiwalu Filmów Amerykańskich za nami - edycja kameralna, niemal o połowę mniejsza niż w latach ubiegłych (zarówno pod względem ilości filmów, gości, jak i widzów), ale mimo to niesamowicie intensywna i absolutnie niezrównana pod względem atmosfery.
Nie bez trudności (do których należały głównie przeziębienie i 24-godzinna doba), ale udało mi się w tym czasie połączyć wolontariat w biurze gości, pracę w swoim stowarzyszeniu, oglądanie filmów, wieczorne spotkania w gronie festiwalowym i poza-festiwalowym oraz uczczenie swoich urodzin na dokładkę. Teraz co prawda przeziębienie daje mi się we znaki ze zdwojoną siłą, a zaległe prace się piętrzą, ale jest to akceptowalna cena za pełen pozytywnego szaleństwa tydzień.












